Złotooka kobieta szła właśnie w kierunku miasta zwanego
Graleyn. Miała dość już tułaczki i postanowiła się osiedlić. I tak wędrowała od miasta do miasta, ale nigdzie nie mogła się zaklimatyzować. Szukała miejsca, gdzie będzie miała święty spokój i nikt nie będzie wtykał nos w nie swoje sprawy. Właśnie przekraczała bramy miasta i została zatrzymana przez strażników. - A gdzie to się pani wybiera? - Jeden ze strażników zlustrował sylwetkę. - Szukam miejsca, gdzie mogłam odpocząć. - Uśmiechnęła się lekko, a jej nie typowe oczy zabłysły. Nie zdarzając już na mężczyzn uwagi ruszyła w swoja stronę. Do miasta Graleyn.
Imię: Selune
Przezwisko: Różnie ją zwą, bądź kreatywny i mów jak chcesz.
Nazwisko: Kalaharie
Rasa: Kotołak.
Płeć: Kobieta
Wiek: Nikt nie wie dokładnie ile żyją kotołaki, ona nigdy i nikomu nie zdradziła swego prawdziwego wieku. Po wyglądzie wygląda w ludzkim ciele wygląda na 21 i tyle jej dawano.
Wzrost: 185 cm
Profesja: Nie posada jej. Żyję jak chce, chodzi własnymi Ścieszkami i słucha się zasad, które uzna według swych poglądów za słuszne. Nie słucha się praktycznie nikogo i niczego.
Charakter: Jako kotołak, jest dość spokojna. Lubi swą prywatność, tajemniczość i zagadki. Często nimi dysponuje. Nie mówi wprost tylko zagadkami. Bawi ją to, że nie którzy się tak męczą by zgadnąć o co jej chodzi. Lubi ciszę i samotność, choć nie stroni od towarzystwa. Przede wszystkim i najważniejszy jest dla niej honor, nigdy nie postępuje wbrew niemu. Jako, że każdy ma swój charakter to tych cech co charakteryzuje kotołaki dochodzi jeszcze lojalność. Ciężko jej się zaprzyjaźnić, a tym bardziej zakochać. Kochała jedną istotę już, ale zmarła i nikogo więcej mieć nie będzie. Jest wierna do końca, za przyjaciółmi skoczyła by nawet w ogień. Jest litościwa, potrafi zlitować się dosłownie nad każdym, do tego dochodzi, że nie umie długo chować urazy, ale nie wiadomo gdzie tego granica. Jak jest w złym humorze potrafi być kapryśna i wredna. Czepia się dosłownie każdego i marudzi z byle powodu, wtedy zazwyczaj ucieka od towarzystwa i chce zostać sama.
Umiejętności: Co patrowi kotołak? Potrafi się zmieniać w człowieka, w tej postaci przebywa najwięcej. Prócz standardowej przemiany w kotołaka, wykształciła umiejętność też przemiany w zwykłego kota domowego i panterę. Jest bardzo szybka i zwinna, uwielbia walkę w ręcz i atak z zaskoczenia. Dzięki tym jest wręcz świetna w tym stylu, choć nie pogardzi bronią palną, woli broń w stylu sztylety, czy noże.Widzi świetnie w nocy, rankiem zaś ciut gorzej. Uwielbia noc i zazwyczaj wtedy ją można zastać na ulicach miasta. W postaci kotołaka używa swych kłów i pazurów, jest dość silna jak na swój gatunek, ale nie lubi walczyć jakoś specjalnie. W ludzkiej formie nauczyła się pisać, czytać, władać bronią białą i palną oraz jazdy konnej.
Historia: Kotołaki żyją w stadach/klanach. Są ze sobą bardzo zżyte i panuje tam wspólny szacunek. Nie było jej źle tam, gdzie mieszkała, ale chciała wrażeń, posiąść więcej wiedzy i umiejętności. Wędrowała po rożnych kraina się spełniając swój cel. W końcu zapragnęła stabilizacji, ale nie wśród swych pobratymców. Zaciekawiła ją rasa ludzka, to między nimi chciał zamieszkać. Chciała zaznać czegoś innego i postanowiła osiedlić się w mieście straceńców, zamiast ją odpychać to miasto ją wręcz przyciągało jak magnez.
Pochodzenie: Zapomniane Kraje.
Wygląd: Rzadko kto ją widział w formie kotołaka i nikomu o tym nie opowiada. Jako człowiek nie jest wcale przodka i ona o tym wie. Posiada to z czego kobieta może być dumna, figura i jędrne krągłości. Lekko blada cera, długie, falowane i kasztanowe włosy. Z pozoru nikt by się nie skapnął kim jest, ale zdradzają ją jej złote kocie oczy i drobne kły jak u kota, które są sporo mniejsze niż u wampira.
( Z powodu iż moja postać gryzła się z zasadami bloga i była absurdalna, następnie
usunęło mnie z bloga zmieniłam Selune. Powiedzmy, że jej nie znacie i zaczyna się wszystko od początku.
Mam nadzieję, że teraz jest dobrze już. Ktoś chętny na wątki lub powiązania?)


(Ja, ja .. jaja! Ja chcę wątek! :D)
OdpowiedzUsuń[Dziękuję. Wątek?Bardzo chętnie. Kto zaczyna?]
OdpowiedzUsuńWędrując po lesie, szukając ziół na coraz to bardziej wymyślne wywary, Salival spostrzegł, że gdzieś nieopodal może być łak. Tak.. tego zapachu, po ataku wilkołaków, nie można zapomnieć. W nadziei , że nie jest to nic większego od wilkołaka, odwrócił się powoli. Nie chciało mu się rozkładać skrzydeł, być gotowym do ucieczki, tym bardziej, że skrzydła miał złożone, toteż grzały go w plecy, w ten chłodny wieczór. Ku jego uldze, łak okazał się być (póki co) kobietą i chyba jakimś niedużym zwierzęciem futerkowym.. Kotołak ? Kto tam wie.
OdpowiedzUsuńSalival śledził wzrokiem kobietę chwilę, po czym z niepewnością rozłożył skrzydła, bo miał chwilowo dość grzania.
Wpatrywał się w chwile w postać kobiety. Złożył znów skrzydła. nie wiedział co miał w tej chwili zrobić. Spotkał się oko w oko z dziewczyną. Uniósł lekko dłoń i pomachał jej z odległości niepewnie, przy czyms kinął głową, na dzień dobry.
OdpowiedzUsuń~Salival
[A masz może jakiś pomysł?Chociaż zarys? Ciężko u mnie z tym ;/]William
OdpowiedzUsuńUśmiechnął się szeroko, aż w jego policzkach wyżłobiły się małe dołki. "Co mam Ci mówić? nie usłyszysz..." pomyślał, nadal wpatrując się w kobietę, ciekaw co zrobi lub powie.
OdpowiedzUsuńRadiowóz zatrzymuje się przed wielkim, grubym murem. Nad nim widzisz dumnie wznoszący się budynek. Funkcjonariusz policji otwiera tylne drzwi samochodu. Wyciąga Cię na zewnątrz. Nadal masz zakute w kajdanki ręce. Rozglądasz się wokoło. Zupełnie nie wiesz gdzie jesteś. To miejsce nie przypomina tego, w którym byłeś ostatnio, nawet płyty chodnikowe wyglądają inaczej. Według niektórych służb taka terapia szokowa ma nakłaniać do zmian.
OdpowiedzUsuńJeden z policjantów pchnął cię do przodu. Idziesz przed siebie. Zbliżasz się do czarnej, żelaznej bramy. Przy niej zatrzymuje Cię drugi funkcjonariusz. Za bramą stoi dwóch mężczyzn o szerokich barkach ubranych w granatowe mundury. Na piersi po prawej mają małe tabliczki z nazwiskami. Gdzieś z oddali idzie mężczyzna w czarnym garniturze. Poważny i wyprostowany. Brama się otwiera i wpuszczają Cię do środka. Policjanci ściągają ci kajdanki. Jeden z nich życzy Ci miłej zabawy w Szkole dla Trudnej Młodzieży.
Szkola-Dla-Trudnej-Mlodziezy.blogspot.com