Nazywają je Miastem Straceńców.

Graleyn nie należy do ludzi. W tym niepozornym miasteczku dzieje się więcej, niż sobie wyobrażasz. W cieniu starych murów kryją się istoty, które nie powinny istnieć. Siedzą w karczmie i piją wino. Prowadzą warsztaty i sklepy. Ludzie nie mają nic przeciwko… Głównie dlatego, że nie wiedzą o tym, iż miasteczko jest stolicą świata nadnaturalnego. A to, że czasem ktoś zniknie...

No cóż, zdarza się.


wtorek, 11 września 2012

Niemy demon.

Widzisz?

-Ekhem..
Cisza. Jakby nikogo w zasięgu wzroku nie było.
-Ekhem!
Teraz chrząknięcie odbiło się echem od skał. Nadal zero reakcji ze strony otoczenia.
-Przestańcie się ze mną bawić. -mruknął bezradnie Salival Sober, opuszczając ramiona.
Na te słowa, jakby wszystkie bariery runęły. Wiatr ucichł, kamienistą dolinę wypełniły szmery. Powoli, spływając ze skał, zaczęły się pojawiać półprzezroczyste, cieniste kształty. Dziesięć, może dwadzieścia. Otoczyły go kręgiem, ruszając się na wszystkie strony.
-I co, nieforemne Cosie...? Nie chcę was. Chcę waszego szefa.
Zaczęli krążyć w okół Salivala, nasilając szepty. Wnętrze kręgu zaczęło wytwarzać niesamowitą ilość światła, aż nagle pojawił się On.
Miał trzy metry wysokości i w przeciwieństwie do swych wysłanników, miał kształt. Przypominał długorękiego mężczyznę, zatopionego we włosach, przeradzających się w niby płaszcz. Pachniał przy tym deszczem i mchem, Salivala zaczęło kręcić w nosie.
-Jeśli nie znikną w parę dni z miasta, inaczej porozmawiamy. Wiem, kto nad tobą stoi, Lazarusie. -powiedział beznamiętnie do większego, marszcząc brwi. -Ja bym się obawiał. Inne istoty was nie widzą, to fakt, ale jestem tu nowy, nie wiem czy może ktoś dzieli moje umiejętności. Jeśli tak, poupychaj ich w lasach ale pozbądź z ulic i wiosek. Drażnią mnie.
Lazarus stał w milczeniu. Oczodołami wypełnionymi czernią, wpatrywał się w Salivala.
-Zrozumiałeś?
Potwór skinął tylko i zaczął zanikać. Wszyscy jego słudzy rozeszli się, szepcąc przekleństwa w stronę młodego Sobera. Doszli do brzegów krateru i tam dalej tkwili.
Salivala przeszyła złość. Rozłożył nietoperze skrzydła, które teraz mierzyły już prawie cztery metry i machnął nimi, wydając przy tym głośny, głuchy, łoskot. Wszystkie demony zniknęły w krzyku i zapachu spalenizny.



Dziecko w ciele demona.
Ktoś się kręci niedaleko, właśnie cię mija. Przechwytuje twój wzrok i uśmiecha się blado. Coś go wyróżnia? 
To tylko młody chłopak, o oczach dziecka z kilkoma bliznami na twarzy. Ubiera się na czarno, nosi buty z cholewkami. Jedyne co czyni go wyjątkowym to długie, czarne włosy, opadające na pas i.. czarne skrzydła nietoperza. Jednak ten dzieciak kryje więcej niż się wydaje... Jego pozorne zachowanie wskazuje na jakieś piętnaście lat, podczas gdy wyglądem pokazuje, że ma dwadzieścia. Żyje znacznie dłużej, bo już ponad siedem tysięcy lat. Pamięta więcej niż możesz sobie wyobrazić. Jego wyczulony węch może ukazać mu każdą rasę i nawet profesje. Każdy zapach ma swoje pochodzenie, a uwierz: przesiąkłeś nimi tak bardzo jak tylko się da. Masz wrażenie, że jest małym dzieckiem? Możliwe. Nie słyszysz jego słów, bo jego głos jest zaklęty. A mówi często. Widzi więcej niż ci się wydaje. Lubi się rozglądać po zagajnikach, kątach i polanach, prawda? Nie wszystko widać na pierwszy rzut oka. A czasem i nigdy nie widać, przynajmniej dla ciebie... Boisz się? Niesłusznie. Chyba, że nie lubisz magii...  Posługuje się nią jak niejeden rycerz bronią. Szczególnie ogniem.
Mieszka sam w kamiennym kraterze, przy końcu miasta, w dużej chacie oświetlonej latającymi płomieniami. Jeśli się nie boisz- wejdź. Nic ci nie zrobi... Prędzej poda wino i będzie patrzył na ciebie, szczerzył zaostrzone kły i chichotał.
Dziwak? Może. Jednak jeśli stawisz czoła dziwaczności tego świata, poznasz go.







Imię: Salival
Nazwisko: Sober
Wiek: 7036 lat
Rasa: Demon
Specjalizacja: magia



[Proszę wybaczyć dyscokolwiek,tekst jest pokaleczony... Piszcie, szkoda czasu na zastanawianie się nad tym czy się godze na wątek, bo to oczywiste ;p K.]

19 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Białe tło! Czcionka! Ratunku!
    I witam.
    I nie mam pomysłu na wątek.]

    OdpowiedzUsuń
  3. [Już po usterkach. Do dzieła ;>]

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Wątek z anielicą czy z demonem?:)]

    OdpowiedzUsuń
  5. [ No to ten... Witam na blogu, bije brawa Wonsowej, że pamiętała o tym, żeby się przywitać, i od razu zapraszam do wątku! Uprzedzam jednak, że nie mam głowy do zaczynania, więc daję pole do popisu :D ]

    OdpowiedzUsuń
  6. [Ja mam wielką chętkę na wątek tylko tak trochę pomysłu brak...Może ty coś wymyślisz a jeśli nie to może uda mi się coś wymyśleć :)]
    ~Emina Lamerielle

    OdpowiedzUsuń
  7. [ej, nie mam pomysłów.. zacznijcie, będę wdzięczny ^]

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiedziała po co wyszła dzisiaj z domu. Pogoda nie była za ciekawa, żadnego zlecenia, mogła się wyspać, na dodatek tyle ludzi na ulicach. Nie to co w nocy, cisza, tylko co jakiś czas słychać tupot małych łapek kota, czy krzyk uciekającej kobiety. Wywróciła oczami, też miała fantazje.
    Przeczesała dłonią włosy i już miała kierować się w stronę wschodniej dzielnicy kiedy poczuła na sobie czyjś badawczy wzrok. Odwróciła się w jego stronę i zaczęła go lustrować, swoim rubinowym spojrzeniem w nadziei dowiedzenia się o nim jak najwięcej, gdyż w sumie, był on potencjalnym wrogiem. Niepewnie podeszła w jego stronę i zmrużyła oczy.
    - Dlaczego mnie obserwujesz? - spytała po prostu, spokojnym tonem. - Ktoś cie nasłał? - dodała po chwili, unosząc jedną brew. Taka opcja też wchodziła w grę, jej wrogowie byli różni, i robili często naprawdę dziwne rzeczy, by ją zabić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zmierzyła go wzrokiem zerkając na skrzydła. Niepewnie rozejrzała się dookoła. Co prawda większość ludzi wiedziała tu, o ciemnej stronie Graleyn, jednak takie pokazywanie swojej inności mogło źle się dla niego skończyć. Dotknęła swoich czerwonych włosów i zaklęła w myślach. 'Dla ciebie też, Paya. '
    - Dlaczego mam ci ufać? - spytała unosząc teraz już obie brwi. - Normalnie ludzie mi się nie przyglądają... Boją się nawet na chwilę zawiesić wzrok - odczekała chwilę po czym wywróciła w duchu oczami. - Jesteś niemową?
    Nie chciała w żaden sposób go obrazić, czy coś, ale odrobina szacunku również jej się należała. W dodatku, pech chciał, nie umiała czytać w myślach, więc chłopak był dla niej zagadką. Ugh, czemu akurat ona musiała kochać ich rozwiązywanie?

    OdpowiedzUsuń
  10. Stała tak przez chwilę wpatrując się w chłopaka. W sumie, to powinna już odejść, gdyż miała dość sporo obowiązków na głowie, między innymi polowania jednak w ostatniej chwili się powstrzymała. Coś ją intrygowało w nieznajomym, tylko nie wiedziała jeszcze co. Na pewno nie wygląd, sam sposób porozumiewania się z nią w sumie też nie był ciekawy... Wciągnęła powietrze nosem... I tu pojawił się problem. Na początku była pewna, że czuje cynamon, naturalny zapach demonów. Jednak coś było nie tak, zapach był zmącony, niejasny. Traciła swoją moc? Nie, to z pewnością coś innego. Może to z nim było coś nie halo? Hybryda? Też nie, miałby połączony zapach, tak jak ona.
    - Czym jesteś? - spytała niemal odruchowo marszcząc brwi. Ciekawość ją kiedyś zgubi, jednak jeszcze nie teraz.

    OdpowiedzUsuń
  11. (Witam i ja! Mam pytanko w związku z wątkiem. Gdzie się spotają? W jego domku, czy gdzieś w terenie?)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wracała powoli do domu, kiedy nieznajomy mężczyzna wyrósł jak z ziemi. Spojrzała na niego zaskoczona i przechyliła lekko głowę na bok. Jej twarz nie wyrażała ni cienia irytacji, lecz jak zwykle zainteresowanie
    - N-nic się nie stało. Gdzież to tak tobie śpieszno?
    Spojrzała nań uważnie, jej wzrok od razu przykuły czarne skrzydła. " Smok, czy jak.." zastanawiała się w duchu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Spojrzała na zioła unosząc nieznacznie brwi.
    - Am... nie znam się na ziołach, jam jest tylko wyjątkowo nieudolny mag - wyznała cicho.
    - Po nie tak wparowałes do lasu? Przecież one nie uciekną... Nie potrafisz mówić, tak?
    Uniosła wzrok znów na mężczyznę.

    OdpowiedzUsuń
  14. (ja chętnie wątek,a le nie wiem co wymyślić XD)

    OdpowiedzUsuń
  15. (Wybacz ogarniam tego blogspota i niechcący zmieniłam se nick )

    OdpowiedzUsuń
  16. Selune poszła do lasu po prostu się przejść. Chciała pobyć sama, ale okazało się jednak, że ktoś być może dotrzyma jej towarzystwa lub zaatakuje. Postanowiła, że nie da tego poznać po sobie i została obojętna. - Witaj - Zaczęła dialog. Chyba rozpoznano kim jest, tylko zastanawiała się trochę jak. Swe małe, kocie kiełki ukrywała, nawet śmiech był odpowiedni by ich nie ukazać. Po oczach jedynie można było poznać kim jest lub zapachu, ale nie każdy go czuł, a po oczach można było się domyśleć, jak miało się tą zdolność do wychwytania szczegółów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kobieta podeszła do niego jak dla niej nijakim krokiem, ale jednak poruszała się taką zwinnością i gracją wręcz kocią można stwierdzić. Zatrzymała się jakieś 1,5 m przed nim* Witam cie panie *jej twarz nie wyrażała żadnych emocji, a przy tym nie była surowa* //Selune

    OdpowiedzUsuń
  18. "Szkoda, że nie potrafię czytać w myślach, tak jak Draw" westchnęła zrezygnowana. Zawsze była przeciwna zdolnościom znajomego, ale teraz ...
    - I po to żeś tak pędził, by zerwane ziele zaraz spalić? - spytała usmiechając się lekko. Spoglądała w skupieniu na ogień.
    - Też coś umiem - szepnęła, a pomiędzy palcami zaczęły migać figlarne iskierki.
    ( Wybacz, że mnie nie było. Zapraszam tu: http://basnie-valnwerdu.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń