"Ryczące płomienie w wiosce wzniosły się wśród nocy i lizały ciemne niebo niczym węże wijące się na czarnym aksamicie. Dym snuł się w mglistym mroku, gryząc od odoru śmierci i zemsty.
Ten widok i zapach powinien go cieszyć.
Ale nie cieszył.
Już nic nigdy nie sprawi mu radości.
Nic.
Gorycz boleści, która w nim wzbierała, niszczyła go. Osłabiała. Nawet on nie był w stanie tyle znieść i już ta myśl niemal wystarczała żeby się roześmiał... albo zaklął. O tak, przeklinał z powodu nieznośnego ciężaru tego bólu. Jeden po drugim- stracił wszystkich ludzi na tej ziemi,którzy coś dla niego znaczyli. Stracił wszystkich.
Ofiarował swym ludziom własne życie, żeby chronić ich przed bogami. W okamgnieniu pobratymcy odebrali mu ostatnią rzecz na tym świecie, którą kochał. Derwen.
Umiłował młodszą siostrę, którą miał chronić za wszelką cenę- przysięgał to własnej matce, ojcu i wujowi. Derwen o hebanowych włosach i śmiejących się bursztynowych oczach. Taką młodą. Taką dobrą i hojną.
Żeby zaspokoić egoistyczną ambicję jednego człowieka,jego klan zabił ją na jego oczach, kiedy leżał związany i nie mógł ich powstrzymać.
Umarła, wołając go na pomoc. Jej przerażony krzyk nadal dźwięczał mu w uszach .Po egzekucji klan zakończył również jego życie. Jednak śmierć nie przyniosła mu ulgi.Czuł tylko wyrzuty sumienia i potrzebę wyrównania krzywd wyrządzonych jego rodzinie.
To pragnienie zemsty wykraczało ponad wszystko, nawet śmierć.
-Niech bogowie przeklną was wszystkich!- ryknął w stronę płonącej wioski.
-To nie bogowie rzucają na nas klątwy, sami potępiamy siebie własnymi uczynkami i słowami
Odwrócił się gwałtownie słysząc głos za sobą, i zobaczył mężczyznę odzianego w czerń, który właśnie wchodził na małe wzniesienie. Tereasach * nigdy go na oczy nie widział.
-Kim jesteś?- zapytał cofając się o kilka kroków.
-Jestem Acheron Partenopajos- odpowiedział z obcym akcentem, chociaż w ojczystym języku Tereasach'a mówił bezbłędnie. -Zostałem przysłany przez Artemidę: mam cię wyszkolić do twojego nowego życia.
Grecka bogini uprzedziła Tereasach'a we śnie, że ma się spodziewać tego mężczyzny, który wędrował po ziemi od niepamiętnych czasów.
-I czego mnie masz nauczyć, Czarowniku?
-Nauczę cię zabijać Damiony*, które żerują na nieszczęsnej rasie ludzkiej. Nauczę cię jak ukrywać się pod osłoną nocy. Nauczę cię jak żyć, Mroczny łowco. Pokażę ci, jak mówić, nie pokazując ludziom kłów: nauczę cię wszystkiego, czego będziesz potrzebował do przetrwania.
Teresach zaśmiał się gorzko, kiedy znów ogarnął go oślepiający ból. Cierpiał tak bardzo, że ledwie oddychał. Pragnął tylko spokoju.
Swojej rodziny, a ona odeszła.
Bez niej nie chciał już dłużej istnieć. Nie, nie mógł żyć z takim ciężarem w sercu.
Spojrzał na Acherona.
-Powiedz mi Czarowniku, czy znasz czar, który mógłby uśmierzyć mój ból?
Acheron spojrzał na niego ostro.
-Tak, Celcie. Pokażę ci jak ukryć ból tak głęboko w sobie, że nie będzie cię więcej dręczył. Ostrzegam jednak, że nigdy niczego nie dostaje się za darmo i nic nie trwa wiecznie. Pewnego dnia wróci, a wtedy poczujesz też cierpienie wszystkich wieków. Wszystko co skrywałeś, ujawni się i będzie groziło zniszczeniem nie tylko tobie, ale także twoim najbliższym
Teresach nie przejął się ostatnimi słowami. Teraz chciał tylko jednego dnia, w którym serce by mu nie pękało. Jednej chwili wolnej od udręki. Gotów był zapłacić za to każdą cenę.
-Na pewno nic nie będę czuł?
Acheron skinął głową.
-Mogę cię tego nauczyć, jeśli tylko posłuchasz.
-Zatem naucz mnie dobrze, Czarowniku. Naucz mnie dobrze."
Teresach | Mroczny Łowca(najemnik, łowca nagród)| wiek: 365 (wiek wizualny 34|
Charakter:
Odkąd trzy wieki temu odciął się od większości emocji, pozwala sobie jeszcze na trzy przyjemności:
Łatwe kobiety, gorącą herbatę z lipy i spędzanie czasu na wykuwaniu oręża.
Jest to postać, która dzięki wymazaniu emocji bez żadnego zastanowienia zabija tych, których chcą, żeby zabił. Nigdy się nie zastanawia kogo się pozbywa, robi to, za co mu płacą.
Właściwie liczy na to, że kiedyś spotka swoją drugą połówkę, która wypełni brak emocji niezwykłą, gorącą miłością i gromadką dzieci.
Umiejętności/ praca:
Używa dwóch języków. Normalny tradycyjny do porozumiewania się z mieszkańcami wioski i dodatkowy język shelta język celtycki z grupy języków goidelskich.
Aparycja:
Niezwykle silny, wysoki, mężczyzna. Niebieskie oczy, brązowe włosy i mocno zarysowana linia szczęki i nosa, oraz rozbudowane mięśnie kowala. Zawsze z kilkudniowym zarostem i nierozczesanymi włosami. Nie należy do osób które jakoś szczególnie o siebie dbają. Nie zależy mu, bo nie ma dla kogo się stroić, tym bardziej że jako najemnik nie może zbytnio zwracać na siebie uwagi.
Powiązania | Miejsca | Wspomniania
[Oj Boski Boski i jeszcze raz boski!Moja Emina pragnie wątku więc może jakieś pomysły i oczywiście witamy na blogu!]
OdpowiedzUsuń~Emina Lamierielle
[ *intensywne procesy myślowe*
OdpowiedzUsuńKojarzę skądś Artemidę. Pogadaj z Charonem, bo i on jest od tej bogini. Obie postacie kojarzą mi się z pewną książką, którą widziałam kiedyś w Empiku. Tytułów nie kojarzę, w każdym razie czarna okładka, jakiś roznegliżowany chłop na okładce, chyba niebieskie litery, tytuł coś z nocą, albo północą. To to? Nie wiem sama, nie czytałam.
I już standardowo, proponuję wątek. {tylko się zmobilizuje i odpiszę na Crystal Asylum} Jako, że lubię wplątywać Wonsa w różne kłopoty, stawiać w sytuacjach z zagrożeniem stracenia głowy, proponuję jakąś awanturę, zlecenie na mordercę, albo cóś. ]
[ Zacznijmy od tego, że witam serdecznie na blogu, bo widzę, że państwo wyżej zapomniało o kulturze. A poza tym, jeśli masz ochotę na wątek z bezczelną, arogancką i lekko psychiczną Pajką, to ja chętnie, ale musisz zacząć, bo nie mam do tego głowy. Pozdrawiam, i życzę miłego blogowania z nami :D ]
OdpowiedzUsuń[ Najpierw powiem ładnie "Wiiiitaaaam!", a żeby Pajka już nie marudziła, że mam, tak jak i moja postać iście krasnoludzkie maniery.
OdpowiedzUsuńI aż sprawdziłam, tak, chodziło mi o tąże książkę, a dokładniej jej poprzedni tom.
Zacznij, ładnie proszę. ]
[Witam. Mroczny Łowca? No proszę. Czyli wątek z Łowcą Dusz mógłby być całkiem ciekawym pomysłem.]
OdpowiedzUsuń(Witaj w mieście straceńców. Watek?)
OdpowiedzUsuńBrawo. O to chodzi. Ludzie niedługo zapomną co to wyobraźnia. Trzeba co krok im o tym przypominać
OdpowiedzUsuń